Jazdy

SUV by Alfa Romeo

Świat SUV-ami stoi, powiedział mój przyjaciel, gdy wsiadaliśmy do Stelvio, pierwszego SUV-a w dziejach stuletniej marki Alfa Romeo. – Nie jestem zwolennikiem SUV-ów – i w tym momencie ugryzłem się w język.

Od pewnego czasu stale zwiększa się liczba SUV-ów, podobają się one wszędzie, czy to jest Ameryka, Australia czy Europa, czy są to Chiny, USA, Rosja czy Polska. Stają się coraz bardziej modne i opanowują rynek dosłownie wszędzie. Ich sprzedaż wynosi już ok. 30 % wszystkich sprzedawanych samochodów. Czy ludziom przejadły się sedany, hatchbacki, kombi czy kabriolety? Nie wszystkim, ale kierowcy doceniają w SUV-ach przestronność, funkcjonalność, łatwość wsiadania, bezpieczeństwo, wysokość siedzenia, a przez to lepszą widoczność i spoglądanie na świat z góry. Ważna jest także mała utrata wartości, no i prestiż, jakiego nie daje żaden inny rodzaj samochodów, z wyjątkiem może luksusowych limuzyn i aut supersportowych. Ale także

producenci takich samochodów nie zasypują gruszek w popiele i pomyślały już o SUV-ach. Lamborghini zaprezentowała na genewskim salonie pierwszego w dziejach firmy SUV-a Urus, Ferrari zapowiedziało za rok, może dwa także pierwszego w dziejach firmy SUV-a. Także Maserati oferuje ten typ (model Levante). Następna była Stelvio. Ale Włosi z Alfy Romeo zapowiedzieli już przyszłoroczny debiut SUV-a klasy wyższej, Alfy Romeo Kamal, a za dwa lata kompaktowego SUV-a na bazie Giuletty.

Bliżej przyjrzałem się Alfie Romeo Stelvio, ponieważ mój przyjaciel chciał nabyć taki samochód, ale wahał się co wybrać, Diesla, czy benzynę. Przetestowaliśmy więc obie wersje i moje wrażenia są następujące. Alfa Romeo Stelvio jest doskonała, zaprojektowana została z niebywałą starannością i przekonany jestem, że może śmiało konkurować z niemieckimi rywalami. Przy odpowiednich działaniach marketingowych model ten także może osiągnąć poziom bliski 50 % produkcji marki, podobnie jak to było z pierwszym SUV Maseratti Levante, który osiągnął prawie 60 % sprzedaży wśród wszystkich modeli Maseratti.

Pierwsze porównania
Stelvio, mająca za rywali Jaguara F-Pace, Maseratti Levante, BMW X3 czy Audi Q5 góruje na nimi urodą i lekkością linii nadwozia. Ale uroda ma swoją cenę, widoczność do tyłu z powodu niskiej szyby jest nienajlepsza i tu Stelvio ratuje się dużymi lusterkami bocznymi, a i kamera cofania jest konieczna. Alfa Romeo Stelvio posiada wiele elementów zapożyczonych z Giulli, a można wręcz powiedzieć, że jest podniesioną i nieco obszerniejszą pięciodrzwiową jej wersją. Podobna do Julii jest karoseria i podobne jest wnętrze z charakterystycznym ukośnym pojemnym podłokietnikiem. Oba auta wykorzystują tą samą platformę, sztywną, ale bardzo lekką. Stelvio jest samochodem lżejszym od podobnych SUV-ów konkurencji co najmniej o 100 kg. To efekt dużej ilości aluminium, z jakiego zrobione są pewne elementy Stelvio. Dach, maska przednia, klapa bagażnika, drzwi i błotniki, także blok silnika i głowica, oraz wahacze… Z kolei wał napędowy jest zrobiony z włókna węglowego. Obniżony środek ciężkości i rozkład mas 50:50 oraz wzdłużne położenie silnika i skrzyni biegów świetnie wpływają na osiągi i prowadzenie się samochodu.

Eleganckie i sportowe wnętrze
W Stelvio siedzi się wyżej niż w Giulli, ale za kierownicą czujemy się bardziej jak w luksusowym samochodzie osobowym. Eleganckie wykończenie wnętrza: skóra, prawdziwe drewno i aluminium. Schowki i kieszenie w drzwiach wyłożone miękką tkaniną. Materiały wykończeniowe są doskonałej jakości. Sportowy charakter podkreślają fotele z regulowaną podpórką ud i wyprofilowanym trzymaniem na boki. Podgrzewane, sterowane elektrycznie i oczywiście z funkcją zapamiętywania ostatnich ustawień. Estetyczna i funkcjonalna kierownica doskonale leży w dłoniach. Podobnie jak fotele jest podgrzewana. Przycisk Start/Stop umieszczony jest w kierownicy. Pod kierownicą, przytwierdzone do kolumny, aluminiowe łopatki zmiany biegów. Estetyczna deska rozdzielcza o płaskim kształcie z tradycyjnymi okrągłymi zegarami i 7-calowym wyświetlaczem TFT miedzy zegarami. W części środkowej deski rozdzielczej ekran z wyświetlaczem o przekątnej 8,8 cala, z system nawigacji 3D i kamerą cofania. W sumie kokpit czytelny i łatwy w obsłudze. Zakochałem się w tym samochodzie patrząc na niego z zewnątrz, spotęgowało się to gdy siedziałem w środku.

Trzeba się przyzwyczaić do lokalizacji przycisku Start/ Stop, ale szybko się okazuje, że jest to wspaniałe miejsce. W pierwszych sekundach jazdy może przeszkadzać niezwykle czuły i szybki układ kierowniczy, który w miarę jazdy coraz bardziej się podoba. Zresztą wszystko zaskakuje bardzo pozytywnie. Komfort jazdy, dynamika silnika, fenomenalne trzymanie się drogi i brak przechylania się w zakrętach. Czuje się, że w skonstruowanie i zestrojenie zawieszenia włożono tu olbrzymi wysiłek. Każdy pokonywany zakręt, każde wciśnięcie pedału gazu sprawia wielką przyjemność. Dawno już w samochodzie nie czułem się tak pewnie, jak w Stelvio.

Oczywiście wypróbowaliśmy działanie trzech trybów jazdy. Zmiana trybu jazdy wyświetlana jest w różnych kolorach na wyświetlaczu. Zmienia ona m.in. działanie napędu i układu kierowniczego. Automatyczna skrzynia biegów firmy ZF przypomina działanie skrzyń biegów BMW. Bardzo przyjemna w „normalnej” jeździe, w której nie wyczuwało się zmiany biegów. Inaczej działała w trybie dynamicznym, zmiany przełożeń następowały błyskawicznie z delikatnym, sympatycznym uderzeniem. Dużą przyjemność dawała także manualna zmiana biegów łopatkami pod kierownicą i mimo, że niechętnie robię to w automatach, to w Stelvi nie mogłem przestać.

Okazuje się, że system ESP nie jest wyłączalny nawet w trybie Dynamic. Ponieważ zrobiło się ślisko to próbowałem sprawdzić, czy ten samochód jeżdżący głównie z napędem na tylną oś jest nadsterowny. Trzeba było włożyć dużo wysiłku, zanim udało się przejechać kilka zakrętów z ledwo wyczuwalnym uślizgiem i jest to zasługa permanentnie działającego ESP. Stelvio posiada napęd na 4 koła (Q4), ale generalnie napędzane są koła tylne. Przednie włączają się w momencie utraty przyczepności kół tylnych i wtedy na przód przekazywana jest do 50 % mocy. Jazdę benzynową Stelvia skończyliśmy z przeświadczeniem, że jeździliśmy samochodem niezwykłym! Najprzyjemniej prowadzącym się i najbardziej sportowym SUV-em z jakimi mieliśmy do czynienia, w dodatku ładnym i starannie wykończonym.

Diesel czy benzyna
Obie wersje posiadały praktycznie wszystko, o czym moglibyśmy marzyć i były bogato wyposażona w zaawansowane systemy asystujące kierowcy. Wrażenia z jazdy jednym i drugim samochodem były bardzo dobre. Jeżeli w naszym charakterze jest jazda na wyższych obrotach i delektowanie się przyspieszeniami to radziłbym wersję benzynową. W wersji z silnikiem Diesla przyspieszenia są około sekundy gorsze, ale mocniejszy moment obrotowy powoduje także bardzo przyjemną jazdę. Przyjemna jest także cena, Diesel kosztuje ok. 10 tysięcy mniej, niż wersja z silnikiem benzynowym, a zużycie paliwa mniejsze. Były długie rozmowy, czy w ogóle kupić Alfę Romeo? Bo losy marki były kręte, jak przełęcz od której pochodzi nazwa modelu. Alfa miała wspaniały wkład w historię motoryzacji. Produkowała piękne samochody, które miały sukcesy sportowe, ale miała także potknięcia zwłaszcza jakościowe i powstał stereotyp myślowy o złej jakości i awaryjności. Oczywiście porównaliśmy Stelvio z samochodami konkurencji, z Audi Q5 2,0 TDI i i BMW X3. Ceny podobne, za Stelvio w wersji podstawowej należy zapłacić 193 700 złotych, ale Stelvio jest lepiej wyposażona i, w dodatku, ma najlepsze osiągi z tej trójki. Wygrywa z nimi także trakcyjnie, przy tym nie ustępuje wykończeniem. Na nas Stelvio zrobiło jak najlepsze wrażenie, podobało się w niej dosłownie wszystko, zarówno w wersji benzynowej jak i wysokoprężnej. No może prawie wszystko, bo nieco przeszkadzał głośny dźwięk silnika Diesla w momencie ruszania, który cichnie w czasie jazdy. Zapadła decyzja o zakupie Stelvio, tylko pozostało pytanie którą wybrać? Były różnice zdań czy z silnikiem Diesela czy benzynowym? Była także dyskusja na temat foteli przednich. Czy wybrać za dopłatą fotele sportowe, czy relatywnie płaskie fotele seryjne?

Kupiona
Z salonu Alfa Romeo Bołtowicz wyjechaliśmy Stelvią z silnikiem Diesela 2,2 litra pojemności o mocy 210 KM (są także wersje150 i 180 KM). Jedzie momentem obrotowym, biegi, w trybie oszczędnym, zmieniane są na niskich obrotach, natomiast w trybie sportowym Alfa potrafi nabrać niebywałego wigoru i zachowuje się jak samochód sportowy. Fotele zostały standardowe.